na całej połaci śnieg

Zalega. Od tygodnia zalega i utrudnia działalność. Można by skończyć porządki w lesie – powycinaliśmy chyba wszystkie samosiejki grube na tyle, że warto ciąć piłą łańcuchową (trochę tych cieńszych też, ale trzeba będzie skończyć sekatorem albo kosą z tarczą, bo szkoda piły i łańcucha). Prawie wszystkie drobne gałązki spaliliśmy, zostały te grubsze, na opał, a tu śnieg pada, namacza i nie bardzo jest co się za palenie tego co zostało zabierać. Latem za bardzo zielsko się w lesie panoszyło i trudno było się przedzierać, nawet z maczetą. Zresztą latem drzew się nie tnie. Teraz wychodzi na to, że zima przeszkodziła w przygotowywaniu zimowego, leśnego padoku. Zabawny paradoks.

Również z powodu namaczania przez śnieg leszczyny między ogrodem i łąkami nie poprzecinane do końca. Nie ma co produkować kolejnych stert chrustu, skoro to co leży zalega ze dwa miesiące. A palić z powodu mokrości ogólnej nie bardzo jest jak. Zanim to się zajmie, temperaturę złapie i tak dalej to człowieka noc zastanie i akurat trzeba będzie kończyć działalność.

Tak więc plany dalekosiężne snujemy i czekamy na sprzyjającą aurę zajmując się pracami codziennymi – nakarmić rano konie, wypuścić, siana na padoki zanieść, wody dolać, posprzątać w stajni. Dzisiaj z dziewczynkami lepiliśmy jeszcze bałwana, takiego z garnkiem na głowie, marchewkowym nosem, rękoma z gałązek, oczyma i guzikami z węgielków. Archetypiczny wyszedł, na swoją zgubę. Hela (chyba ona bo byliśmy już w domu, a przy nas tylko zakusy czyniła) postanowiła zdobyć marchewkowy nos oraz sprawdzić zawartość garnka, bo to nigdy nie wiadomo, i bałwan legł.

Potem jeszcze się okazało, że piesiaki i Cytra pożarły Ciemną Kurę. To była już ostatnia z II zestawu, charakterna, z poskładanym przez Miłą Sąsiadkę i Anię połamanym skrzydłem. Sypiała w boksie u Dumki – tak jej zostało od poprzedniej zimy, kiedy to trzy kury weszły wieczorem do stajni, a potem spadł śnieg i ze stajni wyszły dopiero przy roztopach… Teraz został zestaw mieszany III i IV – jedna kura dropiata i cztery rude, anonimowe. Nie wiadomo, czy psy Ciemną Kurę upolowały same, czy może odebrały jakiemuś ptaszorowi, co to on nam Kurę Białą załatwił oraz perliczkę czas temu jakiś. Truchło wyglądało trochę jak po upolowaniu przez pticę, ale może szczeniaki niewprawnie się za mord zabrały? Bo kombinowane przy kurach było dzisiaj od samego rana. Miła Sąsiadka zasugerowała, że może odebrały jakiemuś ptakowi bo chciały kurze pomóc. Możliwe, bardzo możliwe. Trzeba będzie szczeniaków pilnować i patrzeć co jest kombinowane. A kurom znowu lotki ciach i na wybieg. Koniec przebywania na gigancie. Jak głoszą słowa refrenu jednej piosenki Oh, baby, baby, it’s a wild world!

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii konie, psy i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s