retrospekcje

dzisiejszy Pan Pikuś w północnym wietrze

dzień umiarkowanie pracowity.

Rano pojechałem do sąsiadów pomóc ich synowi z angielskim. Przyjemność duża. Chłopak kumaty, chętny do nauki. A za oknem, nad biurkiem w jego pokoju, wiosenny widok na pola i łąki i przstrzeń. Otwartą przestrzeń. Bardzo było miło.

Wróciłem na Angelus Domini, ubraliśmy dziewczynki – trochę to trwało – i dalej jazda. Ania na Ibisa, a my ciąć drzewa. Słońce i wiatr. Cięcie średnio – na dziewczynki patrzeć trzeba – spacerowanie z dziećmi super oraz ekstra – dwie dziewczynki, dwie huśtawki. Żadnych awantur. Deser i Cytra znowu przeszkadzały Ani i Ibisowi jak umiały. Potem Ania, zsiadłszy z Ibisa przyszła z Panem Pikusiem na smyczy (no, długiej bardzo lince) i już zupełnie zrobił się rodzinny spacer wiosenny. Dzieci na placu zabaw i piesek na smyczy (pozostałych pięć piesków biegało swobodnie). Pikuś rozochocony zabawą, postanowił wielkimi zębiskami zjeść Esterkę, Ani nogę, moje udo, Łatę. Trochę chłopaczyna nie ma wyczucia, ale w sumie to nie jest jego wina. Nigdy żaden pies nie pokazał mu, gdzie się kończy zabawa. My też mu nie mieliśmy okazji pokazać, bo ciągle miał neurologiczne jazdy i jakby socjalizacja nie była:

  1. możliwa
  2. najważniejsza

Potem panie poszły karmić Tymotkę. Szczeniaki w międzyczasie, nażarte do stanu kwadratowości, pozalegały w słońcu.

Hela

Truskawka i Deser

Ania znowu odpaliła w komputerze zdjęcia różne i się znalazły takie z małymi szczeniorami i Panem Pikusiem, będącym połową obecnego Pana Pikusia. No niby człowiek pamięta, że to małe takie wszystko było, ale jednak zdjęcia robią wrażenie.

Truskawa albo Deser, 16 października 2011

Esme i Truskawa w pelerynce, 23 października 2011

Pan Pikuś, 23 października 2011

Ania szykuje jedzenie dla SZEŚCIU psów. Dzisiaj używamy garnka 10l - 2 kg ryżu i 2 kg mięsa na jedno karmienie...

Pan Pikuś jakoś najbardziej imponujący jest. Niby cały czas ten sam, ale różnica niesamowita. Toz to maleństwo było, a teraz bydlę wielkie. Zmężniał i okudłacił się. Jest dwa razy większym psem, niż był. Szczeniaki też oczywiście rosną, a jakże. Truskawę na ten przykład, jednoręcznie trudno jest z sieni wywalić. Podnosi człowiek za skórę, Truskawka właściwa zostaje na ziemi, dźwignąć nie idzie.

Wczoraj słyszeliśmy i widzieliśmy żurawie. Wiosna.

Advertisements
Galeria | Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s