prosta historia

Prosta historia.

Jakiś czas temu, bodajże w marcu, zgubiłem kluczyki od Volvo. Ich brak odkryłem na peronie, jeszcze w Warszawie, ale nie chciało mi się wracać do szkoły. Zadzwoniłem do ZB. z prośbą, czy mógłby się rozejrzeć czy aby może gdzieś na wierzchu nie leżą. Nie leżały. Ania z dziewczynkami przyjechały po mnie na stację i przywiozły zapasowy kluczyk, nie ma sprawy. Obszukałem całą szkołę następnego dnia – bez rezultatu. Dzwoniłem do dyżurnego ruchu Kolei Mazowieckich z nadzieją, że może wypadły mi w pociągu i ktoś je znalazł i oddał. Nikt nie znalazł. Przez chwilę łudziłem się, że skoro była do nich przypięta karta Tesco, to może ktoś do Tesco zaniesie i w ten sposób do mnie wrócą (ja bym tak pewnie zrobił). Nic. Cisza. Trudno. Trzeba będzie kiedyś kluczyk dorobić.

Dorabianie kluczyka okazało się nie taki znowu proste – w Nasielsku nie ma gdzie, a w Pułtusku miły pan powiedział, że niestety nie może bo nie ma oryginalnego”materiału” i immobilizera nie da się zakodować, więc pozostał serwis Volvo. Te z kolei są na obrzeżach Warszawy, po przeciwnej stronie miasta niż Gołębie, tak więc wymagałoby to całkiem sporej, osobnej wyprawy. Trudno. W zasadzie pogodziliśmy się z brakiem drugiego kluczyka. Mogłem go nie gubić.

Dzisiaj zadzwonił mój telefon – numer ukryty. Odbieram i słyszę: Dzień dobry, sierżant X, ja dzwonię z komisariatu w Nasielsku. Z taką nietypową sprawą… – Zrobiło mi się jakoś dziwnie gorąco, chociaż nic nie mam na sumieniu. – Jakiś czas temu jakiś człowiek znalazł kluczyki od Volvo…

Pani sierżant opowiedziała, że napisała w marcu do Tesco z prośbą o podanie danych właściciela karty. Długo nie odpowiadali. Potem, mając adres, zadzwoniła do biura numerów i dostała numer Ani, a Ania podała jej mój numer, więc dzwoni. Dzisiaj jakbym zdążył to do 19:00 jest w pracy, albo w sobotę od 7:00…

Przywróciło mi to wiarę w ludzi.

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „prosta historia

  1. MH pisze:

    Rafał jest wiara w ludzi, ja zgubiłem klucze do mieszkania, na polu pod lasem. Jakaś Pani znalazła powiesiła ogłoszenie, znalazłam klucze – tak ja je odzyskałem, prawie dwa tygodnie później!

    • dorotka pisze:

      A ja zgubiłam telefon w lesie. Zdałam sobie z tego sprawę dość szybko, więc zawróciłam aby przejść jeszcze raz tą samą trasą i spotkałam Pana, który zapytał, czy przypadkiem telefonu nie szukam bo znalazł 🙂

      Ps. gdzieś w necie czytałam, że podobno polscy kibice oddali policji znaleziony portfel pełen rosyjskich pieniędzy 😉 Nie ma to jak pozytywna propaganda 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s