IMG_2130Wczoraj ciąg dalszy szaleństwa w ogrodzie. Wiało strasznie, IB energicznie protestowała przeciwko wchodzeniu z piłą na siedmiometrową drabinę (A. i tak wlazł i ściął kawał drzewiszcza) więc zabraliśmy się za śliwki między ogrodem a pastwiskami. Jak skończyliśmy, zostały dwa słupki, jedno drzewko, trzy sterty pni na słupy albo na opał, płonące ognisko i otwarty widok z ogrodu na pastwiska. Zaczynał padać śnieg – podłość. IB przypomniała się piosenka „Pejzaż horyzontalny”. Jeszcze sześc jabłoni czeka na przycięcie, może kilka śliwek? Potem sad u IAiSB. I jeszcze brzózki w lesie – las się przerzedzi i żerdzie na ogrodzenie będą.

Dziewczynki nadal są zachwycone Schabowym. Ten mieszka w szafce – jak widać – przestał przed nami zwiewać – przecież przynosimy mu żarcie. Ciekawe ile trwa oswajanie świniaka? Zobaczymy.

Ciągle nie posadziłem dalii. Niech no ten śnieg na dobre zniknie.

Reklamy
Obrazek | Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „

  1. a co on je , ten Schabowy?

  2. rf pisze:

    Jak to świnia – wszystko zeżre. A na razie Ania mu kupiła jakąś paszę dla świniaków małych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s