poranne wiadomości

Chwilę po dziewiątej zjawił się C, sąsiad. Zastukał w okno. Czego on może chcieć? Bo jak po flaszkę na stację jechać, to nie ma opcji w ogóle!
– Cześć, po poradę przyszedłem, bo się w nocy okociła i ma trzy. A ja jeszcze nie miałem kociaków od kozy, to się przyszedłem spytać. Wykarmi trzy?
– Jak żadnego nie odgania i ma mleko, to wykarmi. Powinna dać radę.

No proszę! Tak zostałem okolicznym znawcą kóz.

Dodać trzeba, że Tereska (koza sąsiada) siedziała u nas ze dwa tygodnie jesienią, celem zabukowania. Jak widać się udało i nie na darmo C. torbę grzybów nam za to bukowanie przyniósł. Z Tereską to w ogóle osobna historia, może później ją opowiem, bo chyba jakoś mi to umknęło…

Potem poszliśmy zobaczyć nasze koźlaki – mrowi się toto pod nogami, jak biała szarańcza, bo oczywiście oprócz Szaszłyka, wszystkie pozostałe koźlęta są białe i identyczne. Ja do domu, sąsiad do siębie.

Z pół godziny później wróciła Ania – Jeżynka urodziła! Oczywiście białe. Jedno sama, przy drugim Ania jej pomogła. Kózka i koziołek. I tak oto mamy 12 koźląt, 12 kóz dorosłych. Istnieje cień szansy, że rodzić będzie jeszcze Koza Y, ale jest mała i chuda i jakoś na kotna szczególnie nie wygląda – się okaże.

O, taki poranek

Advertisements
Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, kozy i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s