dzień dziecka

wszystko zaczęło się od tego, że B obczaili cegły w śmiesznie niskiej cenie. Źle wypalone, czy ze złej gliny – no generalnie murów wznosić z tego nie należy, jeśli miałby to być dom, na ten przykład, ale do prac drobnych się nadadzą.

– Chcesz?
– Pewnie!
– Ile?
– Ile damy radę załadować.

Przez trzy dni największych upałów woziliśmy więc cegły. Trzy palety do B. i trzy do nas. Brzmi niegroźnie, ale naprzekładać się trzeba. I palce cegły lubią przyszczypnąć. Bardzo nawet lubią.

Najpierw zrobiliśmy obwódkę do rabaty z berberysami, przed gabinetem Ani. Rant z cegieł, w środku kora, na zewnątrz żwir podwórkowy. (Tak tak, mamy część podwórka, tę jeżdżoną samochodami, wysypaną rzecznym żwirem).

Potem obmurowaliśmy studnię, bo wyszczerbiony, wąski, pojedynczy, betonowy krąg jakoś uroku podwórku nie dodawał. Murowanie trwało dwa dni, z czego pół zeszło na knucie jak to zrobić, żeby sensownie wyglądało. Poszło pół palety cegieł i chyba z 8 worków zaprawy.

W ubiegłą środę, zadzwonił JŻ, że skoro pogoda byle jaka, to możemy po żwir do wysypania podwórka i na rabaty pojechać. Pojechaliśmy, przywieźliśmy. Skoro pojawiło się więcej żwiru, środę od południa spędziłem rozgrabiając kamyki na podwórku i układając włókninę, wkopując słupy i obsypując kamykami nowo obmurowaną studnię, żeby trawsko nie obrastało i ogólnie łatwe w obsłudze podwórko było. Generalnie wygląda na to, że planujemy zasypać żwirem cały świat.

W piątek Ania musiał jechać do Pułtuska, więc korzystając z okazji poszaleliśmy w szkółce ogrodniczej (znowu! choć pierwszy raz z Anią). To jest obłęd! Nie ma chyba takich pieniędzy, których nie byłbym w stanie tam zostawić. Tu roślinka, tam roślinka, jakiś krzaczek.

– O, to jakie ładne!
– A zobacz jak szałwia z orlikami ładnie wygląda…
– Może na studnię puścimy wiciokrzew i glicynię?
– Takich funkii jeszcze nie mamy. I żurawka – takie ładne, ciemne liście.
– Posadzimy wiesiołek? To bylina jest?

I tak dalej. Cały bagażnik roślinności. Kolejna rabata w ogrodzie kwiatowym. Powoli zmierzamy do tego, co założyliśmy. Bo kwiaty rosnące na równych grządkach, które zastaliśmy cztery lata temu, to nie do końca nasza poetyka. Trochę pracy jeszcze przed nami. Wszystko w sposób nie do końca planowy i od przypadku, do przypadku. Jak się cegły na horyzoncie pojawiły oraz żwir, to działamy z tym, co jest. Oczywiście wszystko nie w tej kolejności, co potrzeba. Od rzeczy najmniej potrzebnych, do tych kluczowych. Bo te kluczowe mają paskudną tendencję do bycia bardzo drogimi. Więc trzeba się skupić na tych mniej kosztownych a dających satysfakcję. Co z tego, że budynki nieotynkowane i straszą szare dachy z eternitu, skoro wystarczy się odwrócić i można popatrzeć na kwiaty.

Nad górnym stawem zagnieździły się dzikie kaczki i wilgi. Kiedy człowiek się tam zbliża, najpierw mama kaczka odpływa z małymi kaczuszkami w tatarak, a potem pan wilga zaczyna odstraszać od gniazda, krążąc nad stawem i pikując wprost na człowieka. Robi to niezłe wrażenie, choć ptaszyna mała. Przyroda. Fascynujące.

W stawie dolnym też są dzikie kaczki, tylko młode trochę starsze, niż te ze stawu górnego.

I jeszcze koty.

Jak wiadomo, szewc bez butów chodzi, mamy więc małe koty. Jedną memecórkę, zwaną Kropką, ze względu na deseń na brzuchu, oraz trzy kocurki i kotkę Cytryny. Meme urodziła na najwyższej półce w szafie, Cytryna na strychu w stodole, w sianie. Meme dzisiaj postanowiła przenieść Kropkę z szafy,  w związku z czem nawyrzucała mnóstwo ubrań na podłogę, a potem się z dzieckiem w zębach na te stertę dasantowała. Koty to jednak przemyślne są. Zważywszy na ogólną inność Meme, nieźle sobie poradziła. Teraz mieszkają w misce pod umywalką.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s