pit stop

Czemu wszystko miałoby odbyć się bez najmniejszego choćby kłopotu? Przecież byłoby nudno. Oczywiście zbieramy siano. Skoszony pierwszy kawałek łąki przy drodze – jakiś hektar może. Skoszone we czwartek, roztrząśnięte, przewrócone wczoraj, przewrócone dzisiaj. Miało byc zbierane jutro, ale na stąpiła zmiana decyzji – jest suche, bierzemy, bo pachnie deszczem. To bierzemy. Nie będę dystkutował z mądrzejszymi. Dobrze, że są telefony.

– Przyjedź, to stoczysz na wałki
– Sznurek w prasie jest? Jest ale M.
– 
No był gdzieś jeszcze… jest, nie trzeba jechać do sklepu!
– Zakupy zrób. Kiełbasy na grilla czy coś, bo nie ma czasu i piwa z kratę.

Babcia zawiozła Esme na urodziny koleżanki – bardzo dziękujemy, oszczędziło nam to jednego kursu do Goławic.

IMG_3042M. zwinął siano na wałki. Pan K. prasuje, Pani K. podjeżdża, z B. ładujemy kostki na lawetę, M. układa. Robota idzie, jak trza. Załadowane, załadowane na strych, chwila przerwy, drugi kurs. M. układa, Pani K. z Esterą podjeżdżają – Bo ja bardzo lubię jeździć tymi ciągnikami! – powiedziała Estera, jak ruszały z podwórka. Wszystko pięknie i gładko, dopóki się skrzynia biegów w Fergusonie nie zablokowała…

Że skrzynie w ciągnikach się blokują, to normalna sprawa jest. W trzydziestce, czy sześćdziesiątce wiadomo, jak to odblokować. Ale w Fergusonie? Zobaczymy, może się uda. Telefon do majstra:

– Próbujcie, jak nie, to przyjedźcie po mnie.

Nie udało nam się.
Ania w samochód i jazda po serwis. Ja po piwo do lodówki, żebyśmy nie uschli na łące, czekając. Przyjechali. Majster popatrzył, podłubał, pomyślał.

– To można wyjąc tę…IMG_3045
– Przetyczkę?
– Tak.
– Już.
– To trzeba potrzymać do góry (lewarek od zmiany biegów, w sensie)
– Już.
– A coś cieńszego od tego śrubokręta macie?
– Mamy, o taki, ale krótszy.
– …
– Już!

Minęło może pięć minut. Skrzynia odblokowana, można śmigać z prasą dalej. Ania odwiozła Majstra.

Zebraliśmy resztę siana i ładujemy na strych. B. wszedł już na dobrą fazę i zaczął dogadywać, jak to zwykle. Zamieniliśmy się przy rozładowywaniu przyczepy, bo dłużej gadał, niż kostki podawał. Na podwórko wjechał samochód.

– B. tylko tera cicho, bo do Ani ktoś przyjechał, żeby przypału nie było przy ludziach!
– A co, znowu gołębia przywieźli? Ja go k@#$ę zaraz wyleczę!
– B!
– Nie no, co ty, ja nic… Idę, zobaczę, co przywieźli. Bo jak gołąb to..
– B!

Poszedł. Świetnie! Normalnie, doskonale!

Okazało się, że panie dwie przyjechały kozę kupić. Godzinę wcześniej, przy zablokowanej skrzyni biegów w ciągniku, mówiłem Ani, że kozy nie sprzedam. Capka – bardzo proszę. Kozy – nie. Rozmowa o kozach się zaczęła, bo panie-od-kupowania-kóz to bratowa oraz sąsiadka Mechanika od ciągników… To z resztą dłuższa historia, ale zostawmy…

No dobra. Pakujemy siano na strych, stoję na lawecie, podaję kostki na górę i słyszę:

– Panie Rafale, bo kozę mam już w samochodzie, to ile za nią?
– Już?
– Tak!
– No dobra, da pani siedem dych i niech pani ją bierze. Pasuje?
– Pasuje.
– Tylko jeszcze papiery pani podpisze, żeby mi się w Agencji wszystko zgodziło.
– OK

Z Anią ustaliliśmy, której kozy sprzedać nie wolno (oczywiście koza wcale w samochodzie jeszcze nie była, jak bym nie wiedział…). I dobra. Niech idzie. Zaskoczyli mnie przy robocie, w chwili słabości (jęzor do pasa, plecy mokre, etc.) Jeszcze B. gadał: – Sprzedaj, zaraz ci się nowe ulęgną.
No prawda, ulęgną się. W lutym, najpóźniej w maju. I tak mamy tych kóz dwadzieścia. Niech idzie! Siano na strych, podpisaliśmy kolekcję papierów, kasa w kieszeń, koza w samochód – B. złapał i zapakował – i pojechała. Wylosowano Jeżynkę. Do dobrych ludzi pojechała.
I tak to się plecie.
Życie.

P.S.
Jutro tniemy kolejny kawałek łąki.

 

 

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii codzienność, kozy, off topic i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s